Jakiś czas temu uzewnętrzniałem się na temat tego o czym pisać bloga i dlaczego nie lubie trendów, które towarzyszom nowej fali blogerów.
Do tego wpisu zainspirowało mnie to co się dziś działo około południa z Google. Chodzi o bug (nie Bóg :P do tego jeszcze im troche brakuje), który sprawił, że pod każdą ze stron w wynikach wyszukiwania znalazł się komunikat, że:
Ta strona może wyrządzić szkody na Twoim komputerze.
Informacja ta była widoczna przy każdej stronie z obojętnie jakiego hasła wpisanego w Google.
Wracając jednak do tematu tego co mnie wkurza w nowych trendach blogowania to to, że nie są to blogi (czyli z założenia wynurzenia autora na tematy, które go interesują. Jego własne przemyślenia i opinie) z prawdziwego zdarzenia a małe serwisiki informacyjne dążące do tego aby przekazać newsa, informacje o czym co gdzieś tam się wydarzyło byle szybciej, byle pierwszy. Wszystkie te wyspecjalizowane blogi to tak naprawdę przedruki informacji ze szczątkowym materiałem, który pochodzi od samego blogera.
I tak właśnie przy okazji buga w Google dostalem w RSS w przeciągu kilkunastu minut kilka tych samych informacji. “Google ma buga”, “Bug w Google”, “Błąd Google”.. to samo na GoldenLine. W dwóch grupach, w dwóch osobnych tematach została poruszona ta sama kwestia. To, że na GL ludzie o tym piszą jeszcze jest ok bo nie każdy należy do wszystkich grup i mógł nie wiedzieć, ale powtarzanie – jak małpki – informacji przez blogerów staje się nudne i irytujące. Dobra, ktoś z Was może powiedzieć “przecież nie każdy czyta wszystkie blogi” ale umówmy się, że wielu ludzi z danych kręgów czyta mniej więcej te same blogi.
Kto jest bez winy..
Sam oczywiście też piszę o pewnych rzeczach poruszanych gdzieś indziej ale zawsze staram się dorzucić coś od siebie co pozwoli odróżnić mój wpis od podobnej masy innych postów. Tak było w przypadku wersji beta wp.pl. Informacja o tym obiegła Polskę jak Chorwaci naszych obrońców ale od siebie dodałem informacje o tym, że Parkiet.com także zmienił grafikę i układ strony, o czym nikt nie wspomniał a także napisałem co o tym sądzę.
No to na tyle.
No stary jakbyś trafił w “topik”. Też mnie to już irytuje od pewnego czasu. Na każdym blogu to samo. Rozumiem, że miło jest jak ktoś poświęca czas na czytanie właśnie twojego wpisu, ale powielanie serwisów informacyjnych w ogóle nie ma sensu. Szkoda, że tak postępują hard core blogerzy. I zamiast spisywać własne przemyślenia za cenę prawdziwej popularności, sprzedają się masom za grosze. Sam popełniłem ten błąd jednak dostałem po D… i wróciłem na właściwą drogę :)
ciesze się, że sie rozumiemy i że ktoś jeszcze zauważa ten “problem” oprócz mnie.
Taki sam problem jest na portalach i w telewizji (programy informacyjne). Powody są dwa.
1. Każdy chce wierzyć, że wszyscy czytają tylko jego.
2. Ctrl+C, Ctrl+V.
jesli chodzi o TV to na szczescie mam wybrana jedna stacje, ktora lubie najbardziej i zazwyczaj tylko ja ogladam wiec reszta odpada.
Co do portali i blogow. Portale tez mam raczej zweryfikowane i wybrane wiec czytam jeden, gora dwa. Jednak blogi to juz zmora. Jesli przeczytam gdzies o czyms to kilka- naście innych daje to samo wiec juz po tytułach w RSS wiem co jest we wpisie i kasuje bez czytania.